niedziela, 7 czerwca 2015

Reklama na samochodzie

Reklama na samochodzie.


Autor: Michał Pieróg


Mamy już reklamy zewnętrzne typu bilboard, mamy już reklamy Internetowe typu bandery i AdWords. Mamy także dość popularne reklamy na samochodach. Coraz więcej firm sięga po tę formę reklamy swojej firmy czy marki.


reklama na samochdzie

Żeby reklama byłą efektowna i nie sprawiała wrażenia słabej i niechlujnej, potrzebować będziemy w miarę nowego samochodu. Albo chociaż takiego, który ma interesujący design. Mam tutaj na myśli takie modele jak Fiat 500 czy BMW Mini. Nie jest to wprawdzie żaden wymóg, jednak im bardziej „designerskie” auto, tym bardziej będzie się rzucało w oczy, przez co spełni powierzone mu zadanie. Jeśli jednak nie mamy tak potężnych funduszy by zainwestować w powyższe modele, możemy skorzystać z oferty niektórych salonów samochodowych. Toyota czy Skoda mają w sprzedaży samochody już obklejone. Wystarczy zapytać w dowolnym salonie.

Jeśli jednak zdecydujemy się zrobić reklamę na samochodzie we własnym zakresie to możemy wymyśleć je samemu i przesłać je do specjalistycznej firmy, która wydrukuje nam nasze wzory na specjalnej naklejce. Potem już tylko…pod górkę. Wpierw trzeba usunąć z powierzchni karoserii wszelkie tłuszcze i zabrudzenia by naklejka wytrzymała jak najdłużej. Następnie auto obkleja się folią przezroczystą z nadrukowanymi wzorami. Ważne, żeby tak nakleić folię by ta nie przykrywała nielakierowanych elementów plastikowych. Musimy folię po prostu przyciąć. Folia jest na tyle prześwitująca, że trudno się zorientować nawet z bliskiej odległości, które elementy są obklejone, a które nie. To, że auto jest obklejone folią, możemy stwierdzić dopiero, gdy zostanie ona uszkodzona mechanicznie.

Jakie są koszty takiej reklamy?
Niestety jeśli zdecydujemy się na zakup już oklejonego auta, prosto z salonu to okaże się, że taka opcja będzie dla nas bardziej opłacalna niż zamówienie folii reklamowej w specjalistycznej firmie. Z czego to wynika? Oklejone auto to dla salonu samochodowego także reklama, więc jak mogą to dopłacają do tego byleby klient zakupił u nich samochód.
Jeśli jednak zdecydowalibyśmy się na zakup własnego wzoru w specjalistycznej firmie, to musimy liczyć się z kosztami w granicach 1500-3000 zł.

Jak już sprawimy sobie przyjemność „tatuując” nasz wehikuł, musimy o niego zadbać. By naklejka trzymała się na pojeździe jak najdłużej musimy unikać myjni automatycznych, których szczotki niszczą folię. Nie możemy jednak zupełnie zrezygnować z mycia samochodu. Musimy go myć jak najczęściej, jednak ręcznie. Pamiętajmy jednak by nie używać rozpuszczalników i tłuszczów do czyszczenia karoserii, ponieważ będą one bardzo niekorzystnie wpływały na naszą folię,


Impala

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czym się zajmujesz? 30 sekund skutecznej autoprezentacji - elevator pitch.

Czym się zajmujesz? 30 sekund skutecznej autoprezentacji -elevator pitch.


Autor: Elwira Wagner-Wołosz


Umiejętność skutecznej autoprezentacji przydaje się nie tylko przedsiębiorcom, ale także pracownikom, którzy szukają nowych możliwości rozwoju.


Gdzie można wykorzystać metodę?

W tytułowej windzie, na parkingu i wszędzie gdzie możesz spotkać potencjalnego Klienta, kontrahenta etc., w poczcie głosowej, w wywiadzie telewizyjnym lub radiowym, a przede wszystkim w sytuacji kiedy ktoś pyta: „Czym się zajmujesz?”

No właśnie: czym się zajmujesz? Z pozoru łatwe pytanie, ale w praktyce nie zawsze wiemy jak sformułować naszą wypowiedź, aby wywoła zainteresowanie rozmówcy.

W tym momencie z pomocą przychodzi nam jedna z metod jaką stosują m.in. Taomasters (międzynarodowa organizacja, której celem jest szerzenie umiejętności przemawiania i przewodzenia)

„Autoprezentacja w windzie” to nie mowa sprzedażowa, nie chodzi w niej oto, aby cały swój czas rozmowy (ok. 30 sekund) sprowadzić do wychwalania Twoich produktów. Rozmówca ma „kupić” Ciebie, Twój pomysł na siebie, Twoją przedsiębiorczość, a nie Twoje produkty. Wypowiedź musi być tak skonstruowana, aby przedstawiała kim jesteś, jakie potencjalne problemy Twojego rozmówcy możesz rozwiązać i co z tego wyniknie, co czyni Cię wyjątkowym, krótki obraz Twoich dotychczasowych osiągnięć, zapytanie o chęć kontynuowania rozmowy.

Wcześniej na kartce papieru warto przygotować sobie zarys naszego „przemówienia”. Oto 6 podstawowych pytań, na które musisz w niej odpowiedzieć:

1. Twój produkt/usługa?
Krótko, bez zbędnych szczegółów co sprzedajesz albo jakie usługi świadczysz.

2. Twój rynek docelowy?
Do kogo skierowana jest usługa, jakiej dotyczy branży i jak duży jest Twój rynek zbytu.

3. Potencjalny dochód?
Jakie pieniądze jesteś w stanie zarabiać.

4. Kto stoi za firmą?
Opowiedz o sobie, swoich osiągnięciach i jak udało Ci się tego dokonać.

5. Twoja konkurencja?
Krótko zaznacz kim jest konkurencja i jakie są Twoje metody (skuteczne) radzenia sobie z nią.

6. Jaka jest Twoja przewaga konkurencyjna?
Pytanie wynikające z poprzedniego. Musisz jednak efektywnie zakomunikować jak Twoja firma wyróżnia się na tle pozostałych i dlaczego masz nad nimi przewagę konkurencyjną. Może lepszy kanał dystrybucji, kluczowi Klienci albo opatentowana technologia?

Podsumowując Twoja mowa powinna zawierać:

- Element zaskoczenia – coś co zwróci uwagę Twojego rozmówcy i skoncentruje ją trwale na Tobie.

-150 do 225 słów. Pamiętaj nie może to trwać dłużej niż przejazd windą czyli od 30-60 sekund.

- Pasję- inwestorzy oczekują energii, zaangażowania i kreatywności.

- Żądanie – pod koniec rozmowy należy o coś poprosić, może to być wizytówka, aby umówić się na dalszą prezentację albo prośba o polecenie.


Więcej o personal brandingu na www.creativerelations.com.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Teczka ofertowa - reklamowy gadżet czy marketingowa konieczność?

Teczka ofertowa - reklamowy gadżet czy marketingowa konieczność?


Autor: Mariusz Gleba


Wiele osób postrzega teczki ofertowe jako produkt o czysto funkcjonalnym charakterze i nie dostrzega ich marketingowego potencjału. Tymczasem profesjonalnie przygotowana teczka ofertowa może być bardzo skutecznym przekazem reklamowym.


Podobnie jak firmowy papier listowy umożliwia łatwiejsze zapamiętanie danej marki, stanowi więc szybką i tanią metodę na dotarcie do szerokiego grona odbiorców.

Najczęściej teczki ofertowe służą do przechowywania lub przekazywania dokumentów. W zależności od przeznaczenia wyróżniamy teczki na dokumenty, teczki promocyjne oraz konferencyjne, a także sensu stricte cieniutkie teczki ofertowe, do których są wkładane pojedyncze dokumenty (oferty handlowe, zapytania ofertowe, listy reklamowe itp.). Teczki te różnią się między sobą grubością grzbietu, który wykonuje się za pomocą bigowania (jest to zabieg introligatorski umożliwiający estetyczne zagięcie sztywnego materiału, np. tekstury albo kartonu, w odpowiednim miejscu i wzdłuż wyznaczonej linii). Warto dodać, iż im cieńszy jest grzbiet okładki, tym jego bigowanie jest trudniejsze.

Aby teczka była jednocześnie estetyczna i trwała, należy wybrać odpowiedni rodzaj papieru (karton graficzny lub kreda o wysokiej gramaturze w wersji błyszczącej albo matowej), a także zadbać o odpowiednie wykończenie teczki. Najlepszym rozwiązaniem jest powleczenie powierzchni lakierem dyspersyjnym, który zabezpiecza nadruk oraz papier przed ścieraniem, a także nie dopuszcza do zblaknięcia kolorów, intensyfikuje połysk oraz głębię matu. Można również do wykończenia powierzchni zastosować foliowanie lub położyć wybiórczo lakier UV, podkreślając tym samym wybrane elementy szaty graficznej (np. logo firmy). Tak uszlachetnione druki wielokrotnie zwiększają swoją atrakcyjność i są lepiej odbierane przez klientów, dlatego punktowe UV często wybierają firmy, które szczególnie dbają o swój prestiż. Inną metodą na urozmaicenie wyglądu teczki mogą być np. specjalne kieszonki na wizytówki.

Warto mieć świadomość, iż wygląd teczki zależy nie tylko od ciekawego projektu graficznego, lecz - a może przede wszystkim - od staranności wykonania oraz zastosowanej technologii druku. Dlatego decydując się na teczki ofertowe, lepiej skorzystać z pomocy naprawdę dobrej drukarni, która daje gwarancję najwyższej jakości.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czego można nauczyć się od celebrytów na temat brandingu?

Czego można nauczyć się od celebrytów na temat brandingu?


Autor: Elwira Wagner-Wołosz


Celebryci z całą potężną machiną PR-ową to dla nas darmowe (!), a jednocześnie bardzo inspirujące źródło informacji w budowaniu strategii brandingu. Wbrew pozorom gwiazdy ciężko pracują na to, aby ich nazwiska ciągle błyszczały w świetle reflektorów.


Odpowiadając na pytanie z tytułu:

1. Warto docenić siłę marketingu szeptanego (działania mające na celu stymulowanie komunikacji nieformalnej, poprzez dostarczanie konsumentom powodów do rozmów o produktach/usługach.) W tym celu niezbędne jest stworzenie planu marketingowego, który pozwoli utrzymać naszą markę na celowniku konsumentów. Kiedy cały szum informacyjny zanika, zanika również świadomość naszej marki.

2. Brukowa prasa wcale nie musi zniszczyć marki. PR-owa maszyna, która zostanie w ten sposób nakręcona może odwrócić na korzyść powstałe zamieszanie. Jest dużo takich przypadków wśród marek konsumenckich, jednak najlepiej w tym temacie radzą sobie celebryci.

3.Należy pozostać wiernym swoim celom, misji i wizerunkowi, w przeciwnym razie klienci odwrócą się od nas plecami. Przykład? Tom Cruise. Przez lata święcił triumfy i budził zainteresowanie wśród wielbicieli i prasy. Do czasu kiedy zmienił swoje zachowanie w wyniku zafascynowania scjentologią. Nie spodobało się to fanom co odbiło się na nim przez spadek sprzedaży biletów na filmowe produkcje z jego udziałem.

4.Pamiętaj, że zawsze jesteś obserwowany. Klienci są jak paparazzi, którzy kontrolują każdy ruch celebrytów w pogoni za informacją o nich.

5.Trzeba liczyć się z kapryśnością odbiorców. Nie zawsze można być na szczycie. Oczywiście w świecie gwiazd zdarzają się spektakularne powroty na szczyt, jak np. Jennifer Grey, która po roli w Darty Dancing i licznych operacjach plastycznych została całkowicie zapomniana przez fanów. Dopiero udział w amerykańskim Tańcu z Gwiazdami pozwolił jej wrócić do świata show-biznesu. Jednak łatwiej jest utrzymać rozpoznawalność swojej marki na wysokim, stałym poziomie niż drugi raz wspinać się po szczeblach kariery.

Może to trochę szalone, ale zachęcam Was do odbycia małej próby w następnym tygodniu słuchając plotek z życia gwiazd, czy czytając o nich w Internecie. Takie połączenie przyjemnego z pożytecznym. I czekam na podzielenie się wnioskami z tych obserwacji!


Aby dowiedzieć się więcej o brandingu zapraszam na www.creativerelations.com.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

„Must have” zachowań w świadomym zarządzaniu wizerunkiem w sieci.

„Must have” zachowań w świadomym zarządzaniu wizerunkiem w sieci.


Autor: Elwira Wagner-Wołosz


Życie społeczne coraz bardziej zaczyna przenosić się do sieci. Zwykło się mówić, że jeżeli nie ma czegoś/kogoś „w Internecie” to znaczy, że to nie istnieje. Wiedzą, o tym też Twoi potencjalni pracodawcy, którzy coraz częściej korzystają z sieci w weryfikacji kandydatów.


To co mówią o Tobie Twoje profile społecznościowe, czy wpisy na blogach może Ci albo pomóc albo zaszkodzić. Oto kilka wskazówek jakich należy przestrzegać przy świadomym kreowaniu własnego wizerunku w sieci.

1. Opracuj strategię działania

Strategia to pierwszy krok w działaniu. Budowanie własnej pozycji i marki to nie przedsięwzięcie na jeden dzień. Zwykle ten proces trwa kilka lat. Plan autoprezentacji w sieci nie ma na celu wykreowania z nas kogoś kim nie jesteśmy, ale podkreślenie rzeczywistych cech: wartości, zalet, pasji. Zastanów się kim chciałbyś być np. za rok i jak możesz to osiągnąć.

2. Sprawdź co o Tobie mówi Mr. Google

W kontekście napisanego wstępu po prostu sprawdź czy istniejesz…w sieci, i co ta sieć o Tobie może powiedzieć. W tej kategorii rozróżniamy trzy typy informacji

- wspomagające Twój wizerunek, mówiące o Twoich osiągnięciach, np. wpisy czy profile na portalach kariery
-neutralne dotyczące Twoich pasji
- negatywne (patrz punkt 4)

Twój pracodawca sprawdzi to jeszcze przed Tobą ;-)

3. Profesjonalny adres mailowy

E-mail w sieci to jak Twoje imię i nazwisko. Dlatego kontaktowanie się z pracodawcą czy kontrahentem przez mail z końcówka np. xxx@buziaczek.pl czy mysiapysia@xxx.pl jest wysoce niestosowne. Warto zapewnić sobie e-mail w domenie, która przynajmniej nie budzi dwuznacznych skojarzeń.

4. Profil społecznościowy/blog

Narzędzia w postaci social mediów to szereg możliwości w budowaniu własnej tożsamości. Ale trzeba być niezwykle czujnym. To co piszemy, umieszczamy i z kim się tym dzielimy należy kontrolować. Warto zadbać o ustawienia prywatności i kontrolę widoczności naszych profili dla osób nieodpowiednich. Agresywne wpisy na forach dotyczące naszych byłych pracodawców nie wpływają dobrze na budowanie naszego wizerunku jako osoby wartościowej a przede wszystkim profesjonalnej.

5. CV/portfolio

Wirtualne portfolio czy CV to dobra metoda, aby pochwalić się naszymi osiągnięciami. Oprócz zawartości ważny jest również sposób jego zaprezentowania dlatego warto pomyśleć o czymś estetycznym i kreatywnym.

Prezentacja w sieci to jeden ze sposobów personal brandingu, a nie cel sam w sobie. Codzienność przynosi mnóstwo mozliwości prezentowania siebie i swoich osiągnięć, ale o tym innym razem.


Więcej na temat personal brandingu na www.creativerelations.com.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.