niedziela, 7 czerwca 2015

Czym się zajmujesz? 30 sekund skutecznej autoprezentacji - elevator pitch.

Czym się zajmujesz? 30 sekund skutecznej autoprezentacji -elevator pitch.


Autor: Elwira Wagner-Wołosz


Umiejętność skutecznej autoprezentacji przydaje się nie tylko przedsiębiorcom, ale także pracownikom, którzy szukają nowych możliwości rozwoju.


Gdzie można wykorzystać metodę?

W tytułowej windzie, na parkingu i wszędzie gdzie możesz spotkać potencjalnego Klienta, kontrahenta etc., w poczcie głosowej, w wywiadzie telewizyjnym lub radiowym, a przede wszystkim w sytuacji kiedy ktoś pyta: „Czym się zajmujesz?”

No właśnie: czym się zajmujesz? Z pozoru łatwe pytanie, ale w praktyce nie zawsze wiemy jak sformułować naszą wypowiedź, aby wywoła zainteresowanie rozmówcy.

W tym momencie z pomocą przychodzi nam jedna z metod jaką stosują m.in. Taomasters (międzynarodowa organizacja, której celem jest szerzenie umiejętności przemawiania i przewodzenia)

„Autoprezentacja w windzie” to nie mowa sprzedażowa, nie chodzi w niej oto, aby cały swój czas rozmowy (ok. 30 sekund) sprowadzić do wychwalania Twoich produktów. Rozmówca ma „kupić” Ciebie, Twój pomysł na siebie, Twoją przedsiębiorczość, a nie Twoje produkty. Wypowiedź musi być tak skonstruowana, aby przedstawiała kim jesteś, jakie potencjalne problemy Twojego rozmówcy możesz rozwiązać i co z tego wyniknie, co czyni Cię wyjątkowym, krótki obraz Twoich dotychczasowych osiągnięć, zapytanie o chęć kontynuowania rozmowy.

Wcześniej na kartce papieru warto przygotować sobie zarys naszego „przemówienia”. Oto 6 podstawowych pytań, na które musisz w niej odpowiedzieć:

1. Twój produkt/usługa?
Krótko, bez zbędnych szczegółów co sprzedajesz albo jakie usługi świadczysz.

2. Twój rynek docelowy?
Do kogo skierowana jest usługa, jakiej dotyczy branży i jak duży jest Twój rynek zbytu.

3. Potencjalny dochód?
Jakie pieniądze jesteś w stanie zarabiać.

4. Kto stoi za firmą?
Opowiedz o sobie, swoich osiągnięciach i jak udało Ci się tego dokonać.

5. Twoja konkurencja?
Krótko zaznacz kim jest konkurencja i jakie są Twoje metody (skuteczne) radzenia sobie z nią.

6. Jaka jest Twoja przewaga konkurencyjna?
Pytanie wynikające z poprzedniego. Musisz jednak efektywnie zakomunikować jak Twoja firma wyróżnia się na tle pozostałych i dlaczego masz nad nimi przewagę konkurencyjną. Może lepszy kanał dystrybucji, kluczowi Klienci albo opatentowana technologia?

Podsumowując Twoja mowa powinna zawierać:

- Element zaskoczenia – coś co zwróci uwagę Twojego rozmówcy i skoncentruje ją trwale na Tobie.

-150 do 225 słów. Pamiętaj nie może to trwać dłużej niż przejazd windą czyli od 30-60 sekund.

- Pasję- inwestorzy oczekują energii, zaangażowania i kreatywności.

- Żądanie – pod koniec rozmowy należy o coś poprosić, może to być wizytówka, aby umówić się na dalszą prezentację albo prośba o polecenie.


Więcej o personal brandingu na www.creativerelations.com.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Teczka ofertowa - reklamowy gadżet czy marketingowa konieczność?

Teczka ofertowa - reklamowy gadżet czy marketingowa konieczność?


Autor: Mariusz Gleba


Wiele osób postrzega teczki ofertowe jako produkt o czysto funkcjonalnym charakterze i nie dostrzega ich marketingowego potencjału. Tymczasem profesjonalnie przygotowana teczka ofertowa może być bardzo skutecznym przekazem reklamowym.


Podobnie jak firmowy papier listowy umożliwia łatwiejsze zapamiętanie danej marki, stanowi więc szybką i tanią metodę na dotarcie do szerokiego grona odbiorców.

Najczęściej teczki ofertowe służą do przechowywania lub przekazywania dokumentów. W zależności od przeznaczenia wyróżniamy teczki na dokumenty, teczki promocyjne oraz konferencyjne, a także sensu stricte cieniutkie teczki ofertowe, do których są wkładane pojedyncze dokumenty (oferty handlowe, zapytania ofertowe, listy reklamowe itp.). Teczki te różnią się między sobą grubością grzbietu, który wykonuje się za pomocą bigowania (jest to zabieg introligatorski umożliwiający estetyczne zagięcie sztywnego materiału, np. tekstury albo kartonu, w odpowiednim miejscu i wzdłuż wyznaczonej linii). Warto dodać, iż im cieńszy jest grzbiet okładki, tym jego bigowanie jest trudniejsze.

Aby teczka była jednocześnie estetyczna i trwała, należy wybrać odpowiedni rodzaj papieru (karton graficzny lub kreda o wysokiej gramaturze w wersji błyszczącej albo matowej), a także zadbać o odpowiednie wykończenie teczki. Najlepszym rozwiązaniem jest powleczenie powierzchni lakierem dyspersyjnym, który zabezpiecza nadruk oraz papier przed ścieraniem, a także nie dopuszcza do zblaknięcia kolorów, intensyfikuje połysk oraz głębię matu. Można również do wykończenia powierzchni zastosować foliowanie lub położyć wybiórczo lakier UV, podkreślając tym samym wybrane elementy szaty graficznej (np. logo firmy). Tak uszlachetnione druki wielokrotnie zwiększają swoją atrakcyjność i są lepiej odbierane przez klientów, dlatego punktowe UV często wybierają firmy, które szczególnie dbają o swój prestiż. Inną metodą na urozmaicenie wyglądu teczki mogą być np. specjalne kieszonki na wizytówki.

Warto mieć świadomość, iż wygląd teczki zależy nie tylko od ciekawego projektu graficznego, lecz - a może przede wszystkim - od staranności wykonania oraz zastosowanej technologii druku. Dlatego decydując się na teczki ofertowe, lepiej skorzystać z pomocy naprawdę dobrej drukarni, która daje gwarancję najwyższej jakości.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czego można nauczyć się od celebrytów na temat brandingu?

Czego można nauczyć się od celebrytów na temat brandingu?


Autor: Elwira Wagner-Wołosz


Celebryci z całą potężną machiną PR-ową to dla nas darmowe (!), a jednocześnie bardzo inspirujące źródło informacji w budowaniu strategii brandingu. Wbrew pozorom gwiazdy ciężko pracują na to, aby ich nazwiska ciągle błyszczały w świetle reflektorów.


Odpowiadając na pytanie z tytułu:

1. Warto docenić siłę marketingu szeptanego (działania mające na celu stymulowanie komunikacji nieformalnej, poprzez dostarczanie konsumentom powodów do rozmów o produktach/usługach.) W tym celu niezbędne jest stworzenie planu marketingowego, który pozwoli utrzymać naszą markę na celowniku konsumentów. Kiedy cały szum informacyjny zanika, zanika również świadomość naszej marki.

2. Brukowa prasa wcale nie musi zniszczyć marki. PR-owa maszyna, która zostanie w ten sposób nakręcona może odwrócić na korzyść powstałe zamieszanie. Jest dużo takich przypadków wśród marek konsumenckich, jednak najlepiej w tym temacie radzą sobie celebryci.

3.Należy pozostać wiernym swoim celom, misji i wizerunkowi, w przeciwnym razie klienci odwrócą się od nas plecami. Przykład? Tom Cruise. Przez lata święcił triumfy i budził zainteresowanie wśród wielbicieli i prasy. Do czasu kiedy zmienił swoje zachowanie w wyniku zafascynowania scjentologią. Nie spodobało się to fanom co odbiło się na nim przez spadek sprzedaży biletów na filmowe produkcje z jego udziałem.

4.Pamiętaj, że zawsze jesteś obserwowany. Klienci są jak paparazzi, którzy kontrolują każdy ruch celebrytów w pogoni za informacją o nich.

5.Trzeba liczyć się z kapryśnością odbiorców. Nie zawsze można być na szczycie. Oczywiście w świecie gwiazd zdarzają się spektakularne powroty na szczyt, jak np. Jennifer Grey, która po roli w Darty Dancing i licznych operacjach plastycznych została całkowicie zapomniana przez fanów. Dopiero udział w amerykańskim Tańcu z Gwiazdami pozwolił jej wrócić do świata show-biznesu. Jednak łatwiej jest utrzymać rozpoznawalność swojej marki na wysokim, stałym poziomie niż drugi raz wspinać się po szczeblach kariery.

Może to trochę szalone, ale zachęcam Was do odbycia małej próby w następnym tygodniu słuchając plotek z życia gwiazd, czy czytając o nich w Internecie. Takie połączenie przyjemnego z pożytecznym. I czekam na podzielenie się wnioskami z tych obserwacji!


Aby dowiedzieć się więcej o brandingu zapraszam na www.creativerelations.com.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

„Must have” zachowań w świadomym zarządzaniu wizerunkiem w sieci.

„Must have” zachowań w świadomym zarządzaniu wizerunkiem w sieci.


Autor: Elwira Wagner-Wołosz


Życie społeczne coraz bardziej zaczyna przenosić się do sieci. Zwykło się mówić, że jeżeli nie ma czegoś/kogoś „w Internecie” to znaczy, że to nie istnieje. Wiedzą, o tym też Twoi potencjalni pracodawcy, którzy coraz częściej korzystają z sieci w weryfikacji kandydatów.


To co mówią o Tobie Twoje profile społecznościowe, czy wpisy na blogach może Ci albo pomóc albo zaszkodzić. Oto kilka wskazówek jakich należy przestrzegać przy świadomym kreowaniu własnego wizerunku w sieci.

1. Opracuj strategię działania

Strategia to pierwszy krok w działaniu. Budowanie własnej pozycji i marki to nie przedsięwzięcie na jeden dzień. Zwykle ten proces trwa kilka lat. Plan autoprezentacji w sieci nie ma na celu wykreowania z nas kogoś kim nie jesteśmy, ale podkreślenie rzeczywistych cech: wartości, zalet, pasji. Zastanów się kim chciałbyś być np. za rok i jak możesz to osiągnąć.

2. Sprawdź co o Tobie mówi Mr. Google

W kontekście napisanego wstępu po prostu sprawdź czy istniejesz…w sieci, i co ta sieć o Tobie może powiedzieć. W tej kategorii rozróżniamy trzy typy informacji

- wspomagające Twój wizerunek, mówiące o Twoich osiągnięciach, np. wpisy czy profile na portalach kariery
-neutralne dotyczące Twoich pasji
- negatywne (patrz punkt 4)

Twój pracodawca sprawdzi to jeszcze przed Tobą ;-)

3. Profesjonalny adres mailowy

E-mail w sieci to jak Twoje imię i nazwisko. Dlatego kontaktowanie się z pracodawcą czy kontrahentem przez mail z końcówka np. xxx@buziaczek.pl czy mysiapysia@xxx.pl jest wysoce niestosowne. Warto zapewnić sobie e-mail w domenie, która przynajmniej nie budzi dwuznacznych skojarzeń.

4. Profil społecznościowy/blog

Narzędzia w postaci social mediów to szereg możliwości w budowaniu własnej tożsamości. Ale trzeba być niezwykle czujnym. To co piszemy, umieszczamy i z kim się tym dzielimy należy kontrolować. Warto zadbać o ustawienia prywatności i kontrolę widoczności naszych profili dla osób nieodpowiednich. Agresywne wpisy na forach dotyczące naszych byłych pracodawców nie wpływają dobrze na budowanie naszego wizerunku jako osoby wartościowej a przede wszystkim profesjonalnej.

5. CV/portfolio

Wirtualne portfolio czy CV to dobra metoda, aby pochwalić się naszymi osiągnięciami. Oprócz zawartości ważny jest również sposób jego zaprezentowania dlatego warto pomyśleć o czymś estetycznym i kreatywnym.

Prezentacja w sieci to jeden ze sposobów personal brandingu, a nie cel sam w sobie. Codzienność przynosi mnóstwo mozliwości prezentowania siebie i swoich osiągnięć, ale o tym innym razem.


Więcej na temat personal brandingu na www.creativerelations.com.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Element, który podnosi efektywność ofert i reklam...

Element, który podnosi efektywność ofert i reklam...


Autor: Jacek Pietrasiuk


U ludzi istnieje skłonność do pożądania tego, co jest niedostępne. Im większy poziom niedostępności, tym większe pożądanie i pragnienie posiadania. Ta prosta reguła psychologiczna jest oczywiście z powodzeniem wykorzystywana w reklamie. Ty również możesz ją wykorzystać we własnej firmie.


Jak stworzyć niedostępność ? Bardzo prosto. Ogranicz ilość lub czas. Ograniczenie ilościowe może występować w połączeniu z ograniczeniem czasowym lub mogą one występować zupełnie niezależnie od siebie. Przykładem ograniczenia ilościowego jest np. „zostały już ostatnie egzemplarze”, „resztki kolekcji/serii”, „tylko dla pierwszych 10 osób”, „do wyczerpania zapasów” czy po prostu „ilość produktów ograniczona”.

Przykładem ograniczenia czasowego jest np. „promocja ważna tylko do 31.07” czy „promocja ważna tylko przez 2 dni” np. słynne „dni bez VATu” w marketach z elektroniką. Bardzo ważnym elementem ograniczenia czasowego jest konsekwencja. Jeśli zapowiadasz, że obniżone ceny są tylko do niedzieli, to musisz je podnieść od poniedziałku.

Wprowadzając ograniczenie ilościowe dajesz do zrozumienia potencjalnemu klientowi, że musi się spieszyć z zakupem, ponieważ tego co sprzedajesz nie wystarczy dla wszystkich. Możesz też po prostu postanowić, że w obniżonej cenie sprzedasz np. tylko 30 sztuk. W tym przypadku ograniczenie ilości jest narzucone przez Ciebie i nie wynika z ilości posiadanych produktów.

Ograniczenie ilościowe nie musi wiązać się z obniżeniem ceny. Możesz wręcz zapowiedzieć podwyższenie ceny podając konkretny określony termin. Z reguły im krótszy termin, tym lepsze efekty. Możesz pójść jeszcze dalej i wprowadzić ograniczenie czasowe, po którym Twój produkt w ogóle nie będzie dostępny w sprzedaży (zazwyczaj przez bliżej nieokreślony czas).

Stosując technikę ograniczenia ilościowego lub czasowego pamiętaj również, że zagrożenie potencjalną stratą ma większe znaczenie niż potencjalny zysk. Powinieneś więc pokazywać potencjalnym klientom ile stracą jeśli nie skorzystają z Twojej oferty, a nie ile zyskają jeśli skorzystają.

Jak pokazują realia ograniczenie ilościowe i czasowe działa. Dowodem na to są tłumy szturmujące nowo otwierane hipermarkety, kiedy to właśnie w dniu otwarcia (ograniczony czas) można kupić taniej produkty dostępne w ograniczonej ilości. Ograniczenie i związane z tym poczucie pilności motywuje potencjalnych klientów do natychmiastowego działania. Często jest po prostu ciężko nie skorzystać z bezpowrotnie przemijającej okazji.


Autor: Jacek Pietrasiuk właściciel StrategieWzrostu.pl. Więcej artykułów na jacekpietrasiuk.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.