niedziela, 3 stycznia 2016

Jak nie stracić rozgłosu w mediach? Oferta i umowa patronacka

Jak nie stracić rozgłosu w mediach? Oferta i umowa patronacka


Autor: Monika Świetlińska


Jeśli jesteś organizatorem kilku imprez rocznie, warto by na Twojej stronie www znalazło się miejsce na ofertę patronacką. Taką na pewno znajdziesz na portalach mediów, ale gdybyś miał szczególne oczekiwania względem patrona, warto je uwzględnić, by zainteresowany miał jasność co do warunków współpracy.


Czarno na białym? Nie!

Wielu ludzi jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że XXI wiek to wiek obrazu. Słowo odchodzi tu na drugi plan. Jeśli więc liczysz na to, że czarną czcionką Times New Roman na białym tle przekonasz media, że Twoja impreza będzie ciekawa i warta zainteresowania, to się mylisz. To, co pokazujesz na długo przed eventem i eventu dotyczy świadczy o nim samym. Zadbaj zatem, by Twoja oferta nie trafiła do kosza przed jej przeczytaniem.
Spraw, by strony Twojej oferty ożyły: baw się wielkością (używaj większej czcionki niż tradycyjna 12), kolorem i rodzajem (modne są obecnie czcionki bezszeryfowe) czcionki, podkreśl słowa-klucze, dodaj ciekawe zdjęcia z poprzednich edycji imprezy lub inne zdjęcia, które wprowadzą nieco dynamiki. Ale pamiętaj: wszystko musi mieć swój umiar. Postępuj zgodnie z zasadą: wszystko ma swoje granice. Nie za dużo, nie za mało.

Przezorny zawsze ubezpieczony

Nie każdy ma czas na czytanie bezpośrednio ze strony internetowej. Z ofertą można zapoznać się, jadąc pociągiem, autobusem, czekając na coś itp. Organizator powinien przewidzieć taką okoliczność i oprócz informacji na portalu, udostępnić ofertę w formie pdf. Nie polecam plików edytowalnych, np. MS Word, które „wyznają” zasadę: co komputer, to inne akapity, czcionki itd.
By oferta „nie posypała się” proponuję właśnie pdf. Plik można pobrać i nawet, jeśli zainteresowany nie będzie miał dostępu do internetu, sięgnie po ofertę zapisaną na dysku komputera. Ważne, by oferta nie była „ciężka” - 5 MB wydaje się maksymalnym rozmiarem i obszerna – 5 stron zupełnie wystarczy.

Na bazie oferty patronackiej można zbudować również ofertę sponsoringu. Warto, by obie miały podobny wygląd, by kojarzyły się z jednym eventem. Kiedy przygotujesz ofertę patronatu, łatwiej będzie Ci skonstruować zapytanie do potencjalnych sponsorów.

Od 1 do 5

Pierwsza strona jest stroną tytułową. Tu zamieszczamy wyłącznie informacje, iż jest to oferta patronatu medialnego, nazwy organizatora (czego oferta dotyczy), logo lub niewielka grafika, zdjęcie i dane kontaktowe (oraz adres www). Następna to ogólny opis tego, co będzie podlegać opiece medialnej: idea, cel, krótko o poprzednich działaniach (eventach) organizatora, a zwłaszcza, jaki sukces odniosły, słowo o samym organizatorze. Warto wspomnieć, kto w poprzednich latach patronował imprezom. Używany prostych, jasnych, zrozumiałych słów, bez powtórzeń, bez zwrotów, które zna tylko organizator i jego otoczenie. Należy dobrać słowa do charakteru imprezy. Jeśli ma być ona formą rozrywki, unikaj jak ognia oficjalnego pisma, administracyjnych zwrotów (dotyczy to całej oferty). Sprawdź kilka razy, czy oferta nie zawiera błędów ortograficznych, merytorycznych, stylistycznych oraz literówek. Unikaj zdań złożonych.

Trzecia strona to miejsce opisu, o co nam tak właściwie chodzi, o co zwracamy się do potencjalnego patrona medialnego. I tu warto wskazać ogólne korzyści, jakie osiągną media, włączając się w event. W dobie pytań typu: a co ja będę z tego mieć? warto wspomnieć, co da mu współpraca. Na tej samej stronie umieszczamy, najlepiej w punktach, wszystko to, co możemy zaoferować (lepiej zacząć od tego, co oferujemy, a nie od tego, czego oczekujemy). Są to najczęściej: umieszczenie logo patrona na wszelkich materiałach promujących imprezę (plakaty, ulotki, bilety, portal organizatora, profile na portalach społecznościowych), umieszczenie w widocznym miejscu baneru, roll-upa, informacja konferansjera o patronie, akredytacja dziennikarska, podziękowania w formie pisemnej po zakończeniu, przekazanie biletów do wykorzystania w konkursach patrona medialnego (konkursy są alternatywą na bezpłatną dodatkową promocję, z której korzyści czerpie nie tylko organizator, ale również media).

Przedostatnia strona konsekwentnie zawierać powinna oczekiwania względem patrona medialnego. Najczęściej dotyczą one: umieszczenia zapowiedzi imprezy w poszczególnych mediach z przekazanymi zdjęciami, przypominanie co jakiś czas o imprezie, organizacja konkursów związanych z imprezą, obecność dziennikarza na imprezie i rzetelne jej zrelacjonowanie wraz ze zdjęciami lub filmem. Można się również umówić na przekazanie nam przez patrona zdjęć w formie elektronicznej (w przypadku chęci publicznego ich wykorzystania, musimy mieć zgodę mediów i zachować jego prawa autorskie). Istotne jest też informowanie mediów o tym, iż objęli patronat nad naszą imprezą.
Piąta strona jest stroną zamykającą naszą ofertę. Należy więc umieścić na niej zaproszenie do współpracy i wyrażenie nadziei, że będzie ona owocna. Na ostatniej stronie należałoby podać kontakt do konkretnej osoby, która zajmuje się sprawami patronackimi. Podanie nazwiska, numeru telefonu i adresu mailowego sprawia, że w oczach potencjalnego patrona stajemy się wiarygodni.

Inaczej oferta, inaczej umowa

To tyle, jeśli chodzi o ofertę patronacką. A co z umową? Umowa stanowi konkretny dokument. Tu nie ma już mowy o kolorowych dodatkach. Z oferty możemy jednak wykorzystać listę oczekiwań i i naszych zobowiązań.
Umowa powinna zawierać następujące informacje: 1. nazwa umowy 2. między kim a kim zostaje zawarta (dane patrona i organizatora) 3. co jest przedmiotem umowy (najczęściej określenie zasad współpracy patronackiej nad danym wydarzeniem) i określenie terminu współpracy. 4. lista zobowiązań i oczekiwań względem patrona medialnego. 5. uwaga, że współpraca ma charakter barteru, jest bezgotówkowa i bezfakturowa. 6. kiedy wygasa ważność umowy (gdy obie ze stron wywiążą się ze swoich zobowiązań). 7. jak będą rozwiązywane sprawy nieuregulowane w umowie (odwołanie do przepisów prawa kodeksu cywilnego) 8. ile wykonano egzemplarzy umowy, data jej zawarcia i podpisy obu stron.

Na zakończenie mała uwaga: wielu ludzi, szczególnie zaczynających swoją współpracę z mediami, nie odróżnia słów: „patronat medialny” i „patron medialny”, błędnie informując publicznie, iż „patronatem medialnym imprezy jest...”. Patronat można objąć, a patronem się jest. Zatem: „patronat medialny nad imprezą objął ...” lub „patronem medialnym imprezy jest ...”.


Monika Świetlińska

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Przyszłość reklamy papierowej

Przyszłość reklamy papierowej


Autor: skorpionek


Codziennie przechadzając się ulicami miasta czy robiąc zakupy w galerii handlowej jesteśmy atakowani setkami ulotek rozdawanych przez nachalnych kolporterów, których jedynym celem jest wciśniecie nam jej do rąk. Wiele osób zastanawia się wtedy czy ta forma reklamy ma jeszcze jakikolwiek sens.


W opisanej powyżej formie tzw. "marketing ulotkowy" nie ma absolutnie żadnego sensu gdyż zdecydowana większość tych ulotek prawie natychmiast wyląduje w koszu na śmieci. Niestety pomimo, że przedsiębiorcy są tego świadomi to wciąż decydują się na taką formę marketingu. Jest to błąd i to dosyć kosztowny. Jest to jednak ugruntowane w umysłach właścicieli firm, gdyż jeszcze niedawno sprawdzał się stary model kolportażu ulotek czyli wciskanie jak największej ilości osób jak największych kawałków zadrukowanego papieru. Obecnie, w czasach gdy w telewizji, internecie, radiu, na ulicach ludzi otacza agresywna reklama to ten rodzaj marketingu odchodzi powoli do lamusa. Są jednak sposoby aby niewielkim kosztem zwiększyć efektywność reklamy polegającej na rozdawaniu ulotek reklamowych.

Po pierwsze należy całkowicie zmienić podejście do kolporterów. Nie powinny być one dla nas tylko osobami rozdającymi ulotki ale naszymi przedstawicielami w bezpośrednim kontakcie z potencjalnym klientem. Taka osoba powinna być przez nas przeszkolona i znać ofertę firmy, którą reprezentuje. To ta osoba ma być głównym elementem naszej reklamy, a ulotka jedynie dodatkiem, nie odwrotnie. Dla przykładu, naturalnym celem dla osób roznoszących ulotki sklepu z kosmetykami będą kobiety w wieku 15-50 lat. Warto je chociaż na chwilę zagadać, przedstawić w skrócie ofertę sklepu lub aktualnie promowany produkt, odpowiedzieć na ewentualne pytania i dopiero na końcu wręczyć ulotkę. Daje to gwarancję, że potencjalna klientka chociaż przez chwilę zainteresuje się tym co jej oferujemy i być może schowa ulotkę do torebki i przejrzy ją z ciekawości w domu. Mało prawdopodobne jest, że będzie tak zachwycona, że pobiegnie następnego dnia do naszego sklepu ale w momencie gdy będzie potrzebowała, któregoś z oferowanych przez nas produktów to podświadomość podpowie jej, że u nas na pewno znajdzie to czego szuka.

To tylko jeden z prostych sposobów jak zdecydowanie zwiększyć skuteczność reklamy papierowej bardzo niskim kosztem. W internecie znajduje się mnóstwo innych, równie ciekawych metod na zwiększenie sprzedaży i warto się nimi zainteresować przed wydaniem kolejnych pieniędzy na druk ulotek i opłacenie kolporterów.


Drukarnia KARAD - ulotki, plakaty, katalogi

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Płacić, nie płacić? Umowa ustna to naiwność? Co musisz wiedzieć o patronacie medialnym?

Płacić, nie płacić? Umowa ustna to naiwność? Co musisz wiedzieć o patronacie medialnym?


Autor: Monika Świetlińska


Na linii media – organizator, ofertę patronacką może złożyć jedna, jak i druga strona. Każda czegoś oczekuje, każda coś proponuje w zamian. Ważne, by korzyści były obopólne. Jak ustrzec się przed haczykami? Co zrobić, by zarówno organizator, jak i konkretne medium podzieliły się korzyściami sprawiedliwie? Oto kilka rad.


Płacić za patronat medialny czy nie płacić?

Zdarza się, czego nie popieram, że media oprócz wymiany barterowej (usługa za usługę) życzą sobie niemałej opłaty za patronat medialny. W redakcjach, w których pracowałam do tej pory, takiej praktyki nie było. Niestety, widziałam jak konkurencja wykorzystuje niewiedzę organizatorów i wzbogaca swój budżet. Wymiana powinna być sprawiedliwa – oczekujmy tyle, ile damy w zamian! Decydując się na przesłanie prośby o patronat, organizator powinien wcześniej zaznajomić się z ofertą patrona medialnego dostępną najczęściej na jego stronie internetowej (np. w zakładkach "współpraca", "patronat medialny", "o nas" czy "kontakt").

Dlaczego uważam, że media nie powinny pobierać opłat za opiekę medialną? Pracowałam również w firmie zajmującej się promocją eventów i jednostek organizacyjnych na terenie całej Polski. Firma nastawiona była na zysk. Mimo tego, mając w ofercie patronat medialny, za tego typu usługę nie brała grosza. Proponowała również inne usługi i to za ich korzystanie klient płacił.

Ponadto usługa barterowa, jaką jest patronat medialny, powinna być korzystna w tym samym lub zbliżonym stopniu dla obu stron. Jak zakłada definicja barteru, chodzi tu o wymianę dóbr bezgotówkowych – o pieniądzu nie powinno być zatem mowy.

Nie jest prawdą, że patron medialny robi przysługę organizatorowi. Jeśli patron stawia warunki, na które organizator nie może się zgodzić, bo te znacznie przekraczają jego możliwości – należy, moim zdaniem, poszukać opieki medialnej gdzie indziej.


Umowa dżentelmeńska – czy to już tylko naiwność?

W wielu przypadkach, zwłaszcza, kiedy organizator i przedstawiciel medium dobrze się znają, obie strony zawierają umowy dżentelmeńskie. Nikt nie zapisuje warunków współpracy – wszystko ustalane jest ustnie.

Najczęściej media oczekują wówczas umieszczenia materiałów reklamowych (banerów, roll-upów) w widocznym miejscu oraz logo na plakatach, biletach, ulotkach, stronie internetowej organizatora, informacji ustnej o patronie podczas imprezy. Organizator natomiast oczekuje zapowiedzi i relacji (fotorelacji) z eventu, czy innych materiałów promujących go (jeśli chodzi o inny patronat niż nad eventem, np. patronat nad miejscem, osobą). Chodzi o to, by przed wydarzeniem, zaczęło ono żyć w mediach, a tym samym w świadomości potencjalnych uczestników. Wiadomo, że im szerszy zasięg eventu, tym zapowiedzi powinny pojawić się nawet na kilka miesięcy przed. Plakaty i informacje o lokalnych wydarzeniach pojawiają się w mediach najczęściej na tydzień przed.

Na umowę dżentelmeńską można pozwolić sobie wyłącznie wtedy, gdy obie strony mają do siebie pełne zaufanie. Jeśli mamy pewność, że warunki, które omówiliśmy ustnie będą spełnione, uzgodnienia na papierze są zbędne. Dotyczy to najczęściej organizatorów i mediów lokalnych, miejskich, regionalnych. I znowu – im szerszy zasięg działania organizatora, im szerszy zasięg działania mediów, tym powinniśmy być bardziej przezorni i podpisywać stosowne umowy.

Jako organizator imprezy charytatywnej poprosiłam kilka lat temu redakcję gazety o zasięgu wojewódzkim o patronat medialny. Cel był szczytny, pomogło mi wielu ludzi, zrobiliśmy wspólnie kawał dobrej roboty. Jeszcze wtedy wydawało mi się, że media powinny wspierać akcje, w których ludzie z własnej nieprzymuszonej woli chcą pomagać innym, chociażby po to, by pokazać innym, że warto pomagać. Uznałam więc, że umowa dżentelmeńska wystarczy. Jaki był mój zawód, kiedy okazało się, że żaden z dziennikarzy tej gazety nie pojawił się na imprezie = w piśmie nie było żadnej wzmianki, choć oczywiście na materiałach, które przygotowaliśmy logo patrona widniało.

Jak więc powinna wyglądać oferta patronacka? Po kilku ważnych, moim zdaniem, uwagach, zachęcam do lektury kolejnego artykułu. W nim już tylko o tym, z jaką ofertą wyjść do mediów i o czym pamiętać, konstruując umowę opieki medialnej.


Monika Świetlińska

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

sobota, 17 października 2015

Najczęstsze błędy w reklamach Adwords

Najczęstsze błędy w reklamach Adwords


Autor: rockefeler


Małym przedsiębiorcom wydaje się często, że system reklamy internetowej Adwords jest prosty w obsłudze. Po części to prawda. Ustawianie reklam jest intuicyjne, a w internecie nie brakuje profesjonalnych poradników. Rzecz w tym, że nie chodzi tylko o to, czy prowadzi się kampanię, ale również o to, jak to się robi.


Dlatego poniżej umówię najczęstsze błędy, które pojawiają się na etapie planowania, a potem prowadzenia kampanii Adwords.

Brak refleksji nad celem kampanii. Zanim weźmiemy się za tworzenie reklam, powinniśmy zastanowić się, jakie właściwie korzyści chcemy czerpać z Adwords. Najczęstszym celem jest sprzedaż produktów albo usług. W tym przypadku najlepiej jest skupić się na linkach tekstowych. Jednak równie dobrze możemy obrać za cel budowę rozpoznawalności marki naszej firmy przy użyciu reklamy banerowej albo zmianę klientów „z doskoku” na klientów stałych. W tym przypadku powinniśmy zainwestować w remarketing. Istnieje też osobne narzędzie dla sklepów internetowych.

Problem z wyznaczeniem swoich mocnych stron. Każda firma powinna zdiagnozować i umacniać swoją najmocniejszą cechę. Czasem będzie to niska cena usług, czasem imponujące doświadczenie, a czasem ekspresowy czas realizacji usługi. Informację o swojej najmocniejszej cesze należy koniecznie umieścić w tekście reklamowym. Klienci powinni wiedzieć czego się spodziewać.

Problem z doborem słów kluczowych. Należy pamiętać, że za każde kliknięcie w sieci Adwords płaci się konkretne pieniądze (czasem kilka groszy, czasem nawet kilkanaście złotych). Właśnie dlatego słowa kluczowe powinny być dobrane precyzyjnie, nawet jeżeli będzie to oznaczało mniejszą liczbę kliknięć. Jeżeli ograniczymy przypadkowych wejść na stronę, będziemy mogli więcej zainwestować w te wejścia, które przynoszą firmie realnych klientów.

Zły dobór odnośnika w reklamie. Jednym z najczęstszych błędów jest odsyłanie klienta do strony głównej witryny internetowej. To błąd! Użytkownicy nie mają ani czasu ani ochoty na przeglądanie wielu podstron. Muszą od razu zobaczyć to, co zostało im zaproponowane w tekście reklamy. Przykładowo, jeżeli w haśle reklamowym zawrzemy zdanie „zobacz nasz cennik”, na podstronie, do której kieruje reklama musi znaleźć się informacja o cenach naszych usług.

Brak testowania. Nie wystarczy wstawić pierwsze lepsze hasła reklamowe, a następnie ustawić pierwszą lepszą stawkę. Dla każdej grupy reklam należy stworzyć przynajmniej trzy hasła. A następnie sprawdzić, jak reagują na nie internauci. To samo dotyczy stawek. Należy pamiętać, że im lepiej przetestowana kampania, tym wyżej wyświetlają się reklamy.

Brak aktualizacji kampanii. Większość biznesów zmienia się na przestrzeni roku. W marcu najpopularniejszy jest produkt A, natomiast w innych miesiącach – inne produkty. Do tego należy wziąć pod uwagę, że firmy często proponują swoim klientom promocje. Dla wszystkich tych zmian należy przewidzieć nowe grupy reklam. Dzięki temu firma będzie proponowała klientom właśnie to, czego w danym momencie potrzebują.

Odkładanie zmian na ostatnią chwilę. Aż dziw bierze, jak wcześnie klienci zaczynają szukać prezentów pod choinkę czy zimowych ubrań. Przykładowo zwiększoną liczbę wyszukiwań na hasło „kurtki zimowe” można zauważyć już w połowie lipca. Do określania trendów wyszukiwań służy narzędzie Google Trends. Niekorzystnie z niego to poważny błąd, który może pozbawić nas sporej grupy klientów.

Niecierpliwość. Odpowiednia optymalizacja kampanii trwa najczęściej 2-4 miesiące. W jej skład wchodzi badanie konwersji, testowanie haseł reklamowych, reklam remarketingowych itd. Po tym okresie widać zdecydowany wzrost opłacalności kampanii. Jednak często zdarza się, że firmy reklamujące się za pomocą Adwords już po miesiącu stwierdzają brak oczekiwanych rezultatów i rezygnują. Być może to największy z błędów.


Więcej na temat optymalizacji kampanii Adwords można przeczytać tutaj.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak redagować reklamy adwords?

Jak redagować reklamy adwords?


Autor: rockefeler


Niemal każdy, kto używał kiedykolwiek wyszukiwarki Google, zauważył belkę z reklamami nad wynikami wyszukiwania i drugą - po prawej stronie. To reklamy Adwords. W tym tekście zaproponuję kilka pomysłów, które warto wziąć pod uwagę, redagując tekst reklamowy.


  1. Przed przystąpieniem do redagowania treści reklam Adwords, koniecznie należy się zapoznać z tym, co zakazane w regulaminie. Nie można m.in. używać zwrotów w stylu „kliknij tutaj”, nadużywać wielkich liter oraz znaków przestankowych. W przeciwnym wypadku nasza reklama zostanie zablokowana.

  2. Niezmiernie istotna jest zbieżność tekstu reklamowego z tym, co użytkownik może zobaczyć na docelowej stronie internetowej (tzw. landing page). Jeżeli zachęcimy potencjalnego klienta do kliknięcia w reklamę informacją na temat promocji, a po przejściu na stronę, nie znajdzie szczegółów, bardzo szybko nas opuści. Skutek będzie taki, że zapłacimy za kliknięcie, a szanse na konwersję będą minimalne.

  3. Jeżeli możemy opisać naszą ofertę za pomocą liczb, zróbmy to. Nic tak nie przyciąga uwagi, jak przedstawiona w ten sposób informacja o promocji. Dodatkowo liczby wyróżniają się na tle tekstu, co samo w sobie przyciąga uwagę. Praktyka pokazuje, że jeżeli użytkownik ma do wyboru dwie reklamy o podobnej treści, ale tylko jedna zawiera w sobie liczby – wybiera właśnie ją.

  4. Zastanówmy się, czego klient oczekuje od danej usługi czy produktu. Profesjonalizmu? Niezawodności? Niskiej ceny? Oczywiście każda usługa wiąże się z jakimiś pożądanymi cechami. Wakacje będą „niezapomniane”, a ekipa remontowa - „solidna”. Zwróćmy na to uwagę przy redagowaniu tekstu.

  5. Pomimo tego, że reklamy Adwords pozwalają operować jedynie krótkimi zdaniami, spróbujmy pokazać użytkownikowi, co może zyskać dzięki naszej ofercie. Spróbujmy uruchomić jego wyobraźnię. Zamiast pisać o „skutecznej inwestycji”, piszmy o „zwrocie z inwestycji 200%”. Zamiast „pełna księgowość” - „zajmiemy się twoją księgowością”. Nawet w dwóch zdaniach można zadziałać na wyobraźnię.

  6. I w końcu rzecz najważniejsza. Nigdy nie możemy być pewni, czy sugestie zawarte w poprzednich punktach udało nam się poprawnie wprowadzić w życie. Dlatego teksty reklamowe musimy testować. Tym bardziej, że to nic nie kosztuje. Do każdej grupy reklam powinniśmy zredagować przynajmniej trzy hasła i zobaczyć, jaki jest odbiór klientów (jaka jest klikalność czy konwersja). Oczywiście testowanie musi potrwać, czasem nawet kilka miesięcy, ale dzięki niemu wyniki osiągane przez kampanię Adwords będą systematycznie się poprawiać, tak samo jak nasze zyski.


Jeżeli potrzebujesz więcej informacji na temat reklam Adwords, zajrzyj tutaj.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.