wtorek, 3 grudnia 2013

Product placement ewolucja.

Product placement ewolucja.


Autor: Katarzyna Szczepańska


Product placement – jedno z narzędzi marketingowych służące promocji produktów i usług. Mechanizm polega na umieszczeniu produktu w środku przekazu w taki sposób żeby przemawiał on do podświadomości odbiorcy i zachęcał go do używania bez przekazywania oczywistej i otwartej reklamy. Teraz doczekał się ewolucji.


Przyznaje się – uwielbiam plotki, a wraz z nimi zdjęcia sławnych ludzi. Moją uwagę przykuły moją uwagę fotografie, na których zaraz po markowych torbach, rzucają się w oczy telefony komórkowe.

Poszczególne modele trzymane są w ręku, tak aby nie umknęły niczyjej uwadze. No przyznajcie się, kto z was na co dzień nosi telefon w ręku właśnie? No właśnie. Prawie nikt.

Ta moda jest niczym innym jak sprytną wersją strategii marketingowej stosowanej w kampanii reklamowej, zwanej produkt placement (Mechanizm polega na umieszczeniu produktu w środku przekazu w taki sposób żeby przemawiał on do podświadomości odbiorcy i zachęcał go do używania bez przekazywania oczywistej i otwartej reklamy). U nas znane jest to jako wręcz chamskie używanie produktów w filmach, wpychanie ich na siłę w treść filmów i seriali.

W USA jednak, to już nie bardzo się sprawdza, nie łapiemy się na teledyski i filmy (kto nie pamięta słynnej NOKII z Matrix’ie ?) Tam gwiazdy dostają poszczególne modele za darmo. Następnie podpisują kontrakt, który ma gwarantować codzienne pokazywanie się z tym oto cudem techniki, i ma to wyglądać tak, jakby dany celebryta nie mógł się rozstać z tym cudeńkiem. Paparazzi są zadowoleni, bo mają super zdjęcia, które sprzedają za tysiące, portale plotkarskie mają co publikować. A my? My czytamy, zazdrościmy i biegniemy do sklepu kupić telefon, którego posiadanie przybliży nas do blichtru otaczającego tych najsławniejszych…

Jednym zdaniem: interes się kręci.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Noworoczne postanowienia, a reklama w telewizji.

Noworoczne postanowienia, a reklama w telewizji.


Autor: Katarzyna Szczepańska


Noworoczne postanowienia, a reklama w telewizji. Czyli jak dajemy wciągnąć w machinę reklamową, serwującą nam to, w co chcemy uwierzyć i jak łatwo dajemy się na to nabrać.


Jak sięgnąć pamięcią z końcem każdego roku, przeciętny człek w grupie docelowej konsumpcyjnej, sporządza listę noworocznych postanowień. Jedne punkty z tej listy są bardziej osobiste i uzależnione od konkretnej jednostki, drugie można by podciągnąć pod jeden mianownik, a nawet pierwiastek. Pierwiastek kobiecy.
Są to następujące punkty:
• Rzucę palenie;
• Będę o siebie bardziej dbać;
• No i schudnę.
I na te kobiece tęsknoty tylko czekają reklamodawcy, którzy rok w rok, z tymi samymi spotami uderzają w sezon (drugi podobny zaczyna się tuż przed wakacjami). Wstajemy rano w bloku reklamowym na każdej stacji widzimy reklamy: *preparatów na odchudzanie (LINEA, ALLI, BIO - CLA)

http://www.youtube.com/watch?v=jhgBDk5s-Sk&feature=player_embedded


*plastrów i tabletek pomagających rzucić palenie (NIquitin),
*płatków dzięki którym cudownie wyszczuplejemy (NESTLE FITNESS)

http://www.youtube.com/watch?v=8ar351f3cIE&feature=player_embedded


Po drodze mamy też herbatki pomagające zrzucić zbędne kilogramy (HERBAL), kosmetyki do pielęgnacji (DOVE, PANTENE PRO V).
Czas emisji jest szczególnie zagęszczony przed: serialami w tak zwanym prime – time, przed, w trakcie i po „programów śniadaniowych” oraz na stacjach kobiecych typu TVN STYLE, POLSAT CAFE. Zależy to oczywiście od budżetu konkretnej spółki, do której należy marka i nazwa. Biorąc jednak pod uwagę grupę docelową, którą są włąśnie kobiety nowoczesne, ale w danym momencie niepracujące, gdyż na przykład wychowują dziecko, taki wybór emisji jest uzasadniony.
Więc z nowym rokiem pędzimy do sklepów, kupujemy to wszystko i zaczynamy realizować postanowienia noworoczne.Przeciętnej Polce (nie sprawdzałam jak jest w innych krajach) oczywiście nie zaszkodzi zadbać o siebie poprzez zdrowe odżywianie, czy też picie zamiast zwykłej czarnej herbaty, herbatek ziołowych. Należy się jednak zastanowić nad tym, jak reklamy wykorzystują nasze pragnienia i docelowo działają na nasze emocje.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak założyć agencję reklamową?

Jak założyć agencję reklamową?


Autor: Katarzyna Szczepańska


Mamy telewizję, mamy radio, mamy prasę, mamy internet... I wszędzie mamy też reklamy... Czy jest miejsce dla kolejnej agencji? Jak w tym przeładowanym rynku znaleźć coś dla swojej firmy?


Reklama to wyzwanie. Szczególnie w dzisiejszych, przeładowanych informacjami, czasach. Trudne warunki ekonomiczne i biznesowe, które trzeba brać pod uwagę, jeśli działalność reklamowa ma przynieść sukces, na pewno nie ułatwiają sprawy.

Reklama powinna być kreatywna. Lecz co to oznacza? Czy stawiać nacisk na wzajemne relacje wewnątrz i zewnątrz firmy? Czy raczej kierować się w stronę BTL? I czy mała agencja, wobec wielkich korporacji reklamowych, ma w ogóle szansę przebicia się?

Wydaje się, że małe firmy być może wolą współpracować właśnie z małymi agencjami, niż z potentatami anglojęzycznymi. Poza tym wszędzie tam, gdzie istnieje rynek, istnieje też reklama, i jest zapotrzebowanie na tego typu usługi.

Ale czym właściwie jest teraz reklama, czym agencja reklamowa?

Pojęcie „agencja reklamowa” przechodzi obecnie transformacje swojego znaczenia. Wpisując tą frazę w jakąkolwiek wyszukiwarkę internetową, wyskakują nam firmy zajmujące się budową i tworzeniem stron internetowych. Fakt, w dzisiejszym świecie, jeśli nie istniejesz w Internecie, praktycznie nie istniejesz w ogóle. Firmy te jednak nie proponują usług copywriting’owych, czyli nie pomagają stworzyć wyraźnego przekazu, jaki ma się znaleźć na stronie.

Drugą ważną sprawą jest wizualny obraz firmy, czyli logo i zdjęcia, które będą budować jasny i czytelny wizerunek firmy. Trzeba więc znaleźć fotografa i osobę, która będzie miała na ten wizerunek pomysł. Wiąże się z szukaniem dodatkowych firm, osób i z wydłużającym się czasem realizacji. No i oczywiście z dodatkowymi kosztami. Dobrze jest więc zatrudnić agencję, która ma swojej ofercie kompleksowe usługi, tzw. Full service.

Agencje tego typu współpracują zazwyczaj z zaufanymi osobami, z którymi stworzyli już więź, współpraca jest szybka, wydajna i kreatywna.

Życzę więc owocnych drzew pomysłu, które obrodzą w realizacje, które przyniosą państwu klientów dotąd nie odkrytych.


Katarzyna Szczepańska
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Kampania nienormalnej normalności – Czyli spoty reklamowe „Dove” i „Twix”.

Kampania nienormalnej normalności – Czyli spoty reklamowe „Dove” i „Twix”.


Autor: Katarzyna Szczepańska


Czy przyszła nowa era normalności, która pokazuje naszą nienormalność, w reklamach ? Czy znudziło nam się pokazywanie idealnego piękna oraz niezmąconej doskonałości ?


Jakiś czas temu przeczytałam na jednym z portali artykuł, który dotyczył rzekomo kontrowersyjnej reklamy, jaką jest spot „Twix’a”. Przypomnijmy: Pokazano tam dziecko, które tak lubi te batoniki, że wywołuje to u niego objawy zwane zespołem Tourettea. Człowiek ten dojrzewa, bierze ślub, i w przychodni spotykamy sobie podobnych. Mogą oni teraz we trójkę swobodnie krzyczeć – ciastko, karmel, czekolada!!! Są to oczywiście składniki batonika, który im tak smakuje.

Zespół Tourette'a to neurologiczne schorzenie, które ujawnia się około drugiego roku życia dziecka. Początkowo pojawiają się pierwsze tiki, i są one nieznaczne i mają charakter czysto mechaniczny. Jakieś grymasy, mrużenie oczu, niewielkie skurcze ramion. W miarę dorastania objawy nasilają się. Życie człowieka dotkniętego zespołem Tourette’a jest pasmem udręki. Prócz gwałtownych tików, rzucania głową i niekontrolowanych ruchów ramion, pojawia się także koprolalia, czyli niekontrolowana potrzeba wypowiadania nieprzyzwoitych słów w kierunku obcych ludzi. Zespół Tourette’a jest nieuleczalny, chorego można, co najwyżej izolować lub podawać mu środki blokujące struny głosowe, żeby jego zachowanie było mniej widoczne.

Jak widać z powyższego opisu, choroba ta kojarzy się nam jedynie z bluźnierstwami, z odwracaniem wzroku od chorego, z zażenowaniem spowodowanym takimi dziwnymi zachowaniami. A tu mamy uroczych mężczyzn, którzy krzyczą same… przyzwoite słowa.

Czy jest naśmiewanie się z chorych? Nie! Autorzy chcieli przede wszystkim pokazać reakcje na batona normalnych ludzi. Nie modeli czy aktorów, którzy zazwyczaj spożywają w takich spotach, pop prostu produkt. Jest tu też ukryty przekaz: jedząc „Twix'a” doznasz tak silnych odczuć i wrażeń, że będziesz aż krzyczeć.

Modę na naturalność i prawdziwość zapoczątkowali autorzy kampanii reklamowej „Dove” po hasłem „Prawdziwe piękno”, która ruszyła wiosną 2004 roku. W spotach pokazano prawdziwe kobiety, o różnych kształtach, bez makijażu, wszystkie były ubrane w biała bieliznę. W Polsce kampania „Prawdziwe Piękno” trwa od 2006 roku. Podobnie jak kobiety na całym świecie, Dove przekonuje Polki, że prawdziwego piękna nie określa kształt, rozmiar, czy wiek. Piękno tkwi w każdej kobiecie, trzeba je tylko nieprzerwanie i właściwie pielęgnować.

Reklama, która przemawia do nas tym samym językiem, którym my mówimy, pokazuje nam ludzi takich jak my – z ułomnościami, wadami, skazami, jest bardziej przekonująca i trafia do szerszego grona odbiorców, niż reklamy, które mamią nas obietnicami nie do spełnienia..


Katarzyna Szczepańska
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Ekran LED

Ekran LED


Autor: Stanisław Kowalski


Wjeżdżając do każdego większego miasta, czy miejscowości na jego rogatkach witają nas zazwyczaj kolorowe wizualne reklamy danej gminy. Często przy drogach spotykamy takie tablice, na których można dostrzec nazwę miasta, jego herb, informację o tym co ciekawego w danym miejscu można zobaczyć.


Zazwyczaj takie tablice nazywane ostatnio popularnie witaczami, jest to statyczna kolorowa prezentacja, do widoku których na drodze kierowcy są już świetnie przyzwyczajeni, gdyż codziennie poruszając się swoimi samochodami mijają na poboczach setki, jeśli nie tysiące reklam.


Od takiej witaczowej rutyny odeszło ostatnio całkowicie miasto Kielce. W najnowszym projekcie znanego rzeźbiarza, Marka Cecuły, mamy do czynienia z piękną multimedialną, jak to powiedział sam rzeźbiarz rzeźbą świetlną. Jest to ciekawa kolorowa konstrukcja, w którą wbudowany został ekran led. Z cała pewnością można powiedzieć, ze jest to obecnie niepowtarzalna w kraju i rzadko spotykana na świecie nowatorska konstrukcja, która zdecydowanie wyróżnia się z otoczenia. Wjeżdżając do miasta od strony Krakowa widzimy ciekawą i miłą dla oka konstrukcję, która na pewno przyciągnie do siebie oko każdego kierowcy.


Poprzez ekran led, który jest umieszczony w centralnej części urządzenia, kierowcą prezentowany są nie tylko napisy mówiące o mieście, ale także filmy reklamowe, prezentacje multimedialne oraz tekstowe i graficzne informacje o odbywających się w danym terminie w Kielcach imprezach. Co ważne za każdym razem gdy gość przyjeżdża do miasta, może zobaczyć na Witaczu coś innego, zdobyć informacje o tym co w danym terminie w mieście się będzie działo, zobaczyć co warto zwiedzić oraz podziwiać już w tym miejscu najpiękniejsze miejsca regionu.


Dlatego właśnie ekran led znalazł w tym miejscu niepowtarzalne i ciekawe zastosowanie, dzięki któremu miasto ma doskonałą reklamę wśród kierowców odwiedzających jego granicę. Idąc z duchem czasu i postępem techniki warto czasem pomyśleć o takiej inwestycji służącej do własnej reklamy.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.